Aspekty koszykówki - z miłości do gry

Zelmer Quest 3x3 - podsumowanie

zelmer.jpg

Zelmer Quest 3x3 dostarczył sporo rozrywki, zabawy, ale także potu oraz łez (fot. Kuba Skowron / pzkosz.pl)

W miniony weekend w Łodzi odbył się turniej Zelmer Quest 3x3, na którym wyłoniono oficjalnych mistrzów Polski w kat. Open mężczyzn. Zostali nimi Urbancity.pl Gdańsk i to oni wezmą udział w prestiżowym turnieju FIBA 3x3 World Tour Masters w Lozannie. Poniżej kilka plusów i minusów całej imprezy.

 

Rywalizacja w kategorii seniorów dostarczyła wielu emocji. Naprzeciwko siebie stanęli zarówno gracze amatorscy, doświadczeni w rozgrywkach 3x3, a także zawodnicy znani z parkietów lig zawodowych. Ostatecznymi zwycięzcami okazali się goście z Gdańska, będąc niewątpliwie najlepszym teamem od początku do końca rywalizacji. Prócz tego w sobotę mogliśmy podziwiać mecze w kategorii U18 mężczyzn, w której najlepszą ekipą okazali się UKS M‐G SZS ŻYCHLIN. Nie będę rozpisywał się na temat poszczególnych meczów czy też samej rywalizacji na boisku, ale opiszę kilka swoich spostrzeżeń, ponieważ miałem okazję wcielić się w rolę sędziego funkcyjnego (stolikowego) podczas trwania całej imprezy.

 

Boiska i kosze


Profesjonalna nawierzchnia zapewniła komfort wszystkim uczestnikom. Kilka lat temu ciężko było sobie wyobrazić, że w takich warunkach zostaną rozegrane turnieje streetballowe w Polsce. Obecnie jest to nieodłączny element każdego elitarnego turnieju 3x3. Prócz tego konstrukcje kosza jak i same obręcze z górnej półki, zawodowo ubrani sędziowie boiskowi jak i stolikowi, dwie skórzane piłki firmy Spalding na rozgrzewkę oraz trybuny umieszczone wkoło boiska nr 1.
Naprzeciwko McDonaldsa przygotowano mały plac dla najmłodszych, na którym rozstawiono kilka plastikowych koszy – animacją czasu wolnego zajęli się pracownicy Basket Kids, organizującej na co dzień treningi dla dzieci w wieku przedszkolnym czy też szkolnym.

 

zelmer3.jpg

Zegary i tablice wyników oraz wysokiej jakości sprzęt koszykarski (fot. Kuba Skowron / pzkosz.pl)

 

Nagrody / dodatki


Był to niewątpliwie duży plus turnieju. Najlepsze drużyny otrzymały nagrody finansowe, mały sprzęt AGD oraz oficjalne zegarki TBL, ufundowane przez Festinę. Dodatkowo – a może nawet przede wszystkim – mistrzowie Polski seniorów pojadą na turniej masters, który będzie rozgrywany w Lozannie. Dla wszystkich zawodników i zawodniczek przez cały czas trwania turnieju były dostępne napoje w postaci wody, soków czy też izotoników. Często brakuje tego elementu na innych imprezach, tym razem jednak organizatorzy zadbali o nawodnienie uczestników oraz obsługi sędziowskiej. Na każdym boisku zawodnicy mieli do dyspozycji dwie oficjalne piłki na rozgrzewkę – rzadko kiedy zdarza się, aby organizatorzy zapewnili ten element w swoim turnieju.

 

Sędziowie


Nominacje na Wielki Finał w Łodzi otrzymali doświadczeni arbitrzy, sędziujący na co dzień zarówno rozgrywki szczebla centralnego, ligi zawodowe, a nawet mecze międzynarodowe. Dzięki temu na boiskach było dość spokojnie. Podczas trwania całej imprezy na boisku, na którym byłem jednym z sędziów funkcyjnych, nie został orzeczony żaden faul techniczny czy też niesportowy. Zawodnicy akceptowali decyzje arbitrów, a w sytuacjach niejasnych otrzymywali szybką informację zwrotną, po której akceptowali dany gwizdek. Przy stoliku sędziowskim pracowała dwójka arbitrów, która była odpowiedzialna za prawidłowy zapis przebiegu meczu na protokole oraz obsługę zegara głównego, czasu gry oraz czasu akcji. Ten ostatni zegar znajdował się w konstrukcji kosza, dzięki czemu każdy zespół widział, ile sekund pozostało na zakończenie akcji.

 

Mecz VIP


Ciekawym pomysłem była organizacja meczu VIPów. W składzie obydwu drużyn wystąpili zarówno urzędnicy, byłe i aktualne koszykarki, jak i osoby piastujące najwyższe stanowiska w TBL oraz TBLK. Mecz zakończył się po dogrywce i dostarczył uczestnikom jak i kibicom wiele radości oraz śmiechu.

 

zelmer5.jpg

W meczu Vip obejrzeliśmy w akcji m.in. byłe reprezentantki Polski oraz lokalnych urzędników (fot. Kuba Skowron / pzkosz.pl)

Kibice i goście


Zelmer Quest 3x3 przyciągnął uwagę wielu osób związanych z koszykówką, nie tylko w wydaniu lokalnym. Na trybunach zasiedli znani działacze lokalni, w tym: Jacek Jakubowski (Prezes Polskiej Ligi Koszykówki), Hanna Zdanowska (Prezydent Łodzi), Tomasz Trela (wiceprezydent Łodzi, odpowiedzialny m.in. za sport i rekreację), Marek Kondraciuk (dyrektor Wydziału Sportu UML), Elżbieta Nowak (mistrzyni Europy z 1999 roku), Bartłomiej Wojdak (prezes ŁZKosz), Piotr Zych (trener drugoligowych koszykarzy ŁKSu), zawodnicy i zawodniczki niemalże wszystkich drużyn ligowych z naszego okręgu oraz wiele innych znanych osobistości, także ze świata showbiznesu.

 

Muzyka / konferansjerka


Niewątpliwym plusem całej imprezy było nagłośnienie oraz ścieżka dźwiękowa. Bardzo chwytliwe kawałki, rozbrzmiewające przez całą sobotę oraz pół niedzieli, idealnie pasowały do koszykarskiej rywalizacji. Jeden z głośników znajdował się w odległości około dwóch metrów za „moim” stolikiem sędziowskim i choć było trochę głośno, to ze względu na utwory wpadające w ucho, udało się przeżyć dwa dni zmagań. Profesjonalny konferansjer, znany z prowadzenia meczów o różnej randze (począwszy od turniejów młodzieżowych, a kończąc na meczach reprezentacji Polski) sprawił, że było słychać o tym, co się dzieje na poszczególnych boiskach. Podczas jednej z prezentacji drużyn i sędziów – która odbywała się przed każdym spotkaniem na głównym placu – wyczytując nazwę „Gang Albanii” miałem wrażenie, że zapowiada bynajmniej koncert zespołu, który z różnych przyczyn jest niezwykle popularny w ostatnich miesiącach w naszym kraju.

 

Transmisje online


Zmagania z głównego boiska transmitowane były za darmo w internecie. Nie widziałem jakości transmisji więc nie będę tego oceniał, aczkolwiek jestem przekonany, że mecze były przekazywane w najwyższej jakości. Jeśli widzieliście którykolwiek mecz – napiszcie w komentarzu, jak oceniacie ten element.

 

zelmer6.jpg

Tauronek zawsze obecny! (fot. Kuba Skowron / pzkosz.pl)

Jak to zawsze bywa wystąpiło kilka mniejszych minusów, które nie miały większego wpływu na końcową ocenę całej organizacji.

 

Zegary


Boiska nr 2 i 3 znajdowały się obok siebie, a każda z tablic wyników była sterowana poprzez pilota. Nie znam się na takim sprzęcie, ale wydaje mi się, że jego działanie odbywało się poprzez wcześniej ustaloną częstotliwość czy też fale radiowe (tak, tak, naprawdę się na tym nie znam więc zgaduję). Bywały sytuacje, że wbijając punkt dla jednej z drużyn, zmieniałem wynik na boisku obok i odwrotnie. Podobnie było z zatrzymaniem lub kontynuowaniem czasu gry – czasami mój zegar nie ruszał i było trzeba jak najszybciej wciskać ponownie odpowiedni przycisk, z kolei obok czas wystartował za moim pierwszym wciśnięciem. Na szczęście nie miało to wpływu na końcowe rozstrzygnięcia na obydwu kortach.

 

Rozmieszczenie boisk


Cztery profesjonalne boiska zostały rozłożone w samym centrum ulicy Piotrkowskiej. Niestety zajęły one dużo miejsca a to z kolei spowodowało brak przejścia łódzkim deptakiem z jednej strony. Mimo ochrony, znaków informacyjnych czy też barierek, wiele osób na siłę chciało przejść daną stroną, co przeszkadzało sędziom stolikowym, pracującym podczas turnieju. Kibicom ciężko było również zająć dogodną pozycję do obserwacji zmagań graczy, z wyjątkiem głównego placu, na którym zostały rozstawione duże trybuny, w finale w pełni zajęte przez fanów basketu.

 

Przerwy

 

Szczególnie podczas sobotnich zmagań występowały przerwy, podczas której nic się nie działo, albo przynajmniej połowa boisk była pusta. Przechodnie będący w tym czasie w okolicach "turniejowego miasteczka" widząc, że nic się nie dzieje podążała dalej w swoją stronę, zamiast zostać i oglądać zmagania w koszykówce 3x3. Było to przeciwieństwo łódzkiej Basketmanii, podczas której zawsze coś się dzieje i sędziowie nie mają nawet 5 minut wolnego, chyba że podczas trwania konkursu wsadów czy też rzutów zza łuku. 

 

Na pewno jest jeszcze wiele elementów godnych opisania, jednakże nie mogłem wszystkiego obserwować na bieżąco, ze względu na pracę w roli sędziego stolikowego. Więcej o turnieju i wynikach można przeczytać TUTAJ.